|
wtorek, 31 października 2006
Fotoblog o Hawajach: rejs okrętem podwodnym
Na Oahu można sobie popłynąć pasażerskim okrętem podwodnym. Rejs taki trwa ok. 45 minut. Okręt zanurza się maksymalnie na ok. 35 metrów. Przez duże okna widać rozmaite fajne rzeczy: rekiny, żółwie morskie, sztuczne rafy koralowe, wraki okrętów, zatopione wraki samolotów itp. ![]()
Kwiaty na Hawajach
Hawaje to takźe kraina przepięknych kwiatów. Widać to już po wylądowaniu, kiedy to przybywający obwieszani są naszyjnikami z egzotycznych kwiatów zwanymi lei. Niestety ten uroczy polinezyjski zwyczaj kultywowany jest aktualnie głównie przez przedstawicieli biur podrozy witających na lotnisku niemieckich turystów. Doszło nawet do tego, że do nabycia wszędzie są lei zrobione ze sztucznych kwiatów… Na szczęście te prawdziwe moźna podziwiać na kaźdym kroku, a są to bajecznie kolorowe storczyki i hibiskusy oraz inne, których nazw nie pomnę. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach.
Plaże na Hawajach
Hawaje to oprócz zwiedzania rozmaitych pozostałości wulkanicznych przede wszystkim plaże. Jest ich co niemiara na każdej wyspie. Z reguły odbiegają one od naszego wyobrażenia – są bardzo wąskie i często roi się w nich od kamieni przy brzegu. Na wiele plaż dowożony jest piasek. Zwykle są niestrzeżone przez co bardzo niebezpieczne (potężna fala i silne prądy), Mimo to są nieprawdopodobnie malownicze, uroku dodają im liczne gaje palmowe i wyłaniające się tuż na nabrzeżu olbrzymie góry porośnięte tropikalną roślinnością. Bardzo łatwo znaleźć plażę niemal zupelnie bezludną, co najwyżej z kilkoma miejscowymi surferami.
Pali Lookout
Nieopodal Honolulu znajduje się punkt widokowy, który Mark Twain określił jako najpiękniejszy widok na ziemi. Pewnie jest w tym trochę przesady ale bezwzględnie warto zatrzymać się tam i sobie popatrzeć,
Z powrotem na Oahu: Pacific Skydiving Center
Przed wyjazdem trafiliśmy jeszcze do Honolulu na dwa dni więc wykorzystałem okazję i pojechałem sobie dwa razy poskakać na tę strefę, która wcześniej była zamknięta.
piątek, 27 października 2006
Erupcja wulkanu Kilauea
Największą atrakcją turystyczną na Hawajach jeste wulkan Kilauea, z którego nieustannie spływa potok lawy do oceanu, zwiększając w ten sposb niejako terytorium USA. Na szczycie wulkanu znajduje się gigantyczna kaldera (obwód ma ok. 20 kilometrów), w której jest kilka kratwerów obcenie nieaktywnych, czasami sączą się z nich tylko jakieś śmierdzące dymy. Ze zbocza góry sączy się potok lawy i spływa do oceanu, powodując olbrzymie kłęby pary (widać to na zdjęciu nr 4). Do samego miejsca można się zbliżyc na około 200-300 metrów - bliżej jest niebezpiecznie, bowiem latają tam kamienie i grunt często obsuwa się do oceanu. Największy sens ma podejcie tamn w nocy - widać wówczas rozżarzoną do czerwoności lawę. Droga dojazdowa została całkowicie zalana przez lawę kilka lat temu i w związku z tym od zaparkowania samochodu należy dojść kilka kilometrów po świeżej skale wulkanicznej, usianej tysiącami rozpadlin (czasami głębokich na kilka metrów), wzniesień, nierowności etc. Wszędzie panują egipskie ciemności, zatem latarka na głowę jest nieodzowna. Dojście w jedną stronę trwa 2 godziny czyli cała wycieczka wraz z oglądaniem to 5 godzin ekstremalnego nocnego trekkingu. Nagrodą jest niesamowity widok spotkania dwóch żywiołów. Niestety zdjęcia nieoddają nawet 10% tego co widać tam naprawdę a brak odpowiedniego kabelka firewire blokuje mnie przed wrzuceniem tu filmu. Proponuję zatem zerknięcie na www i znalezienie lepszych zdjęć - naprawdę warto (np. tutaj )
Hawai'i: okolice Hilo
Hilo to największe miasto Hawai'i zlokalizowane na wschodniej, zawietrznej stronie i zgodnie z obowiązującą konwencją, że wszystko musi być gdzietam 'naj' jest to najbardziej mokre miasto w USA - pada tam praktycznie codziennie. Dzięki temu okolice Hilosą nieprawdopodobnie zielone i porasta je tropikalna roślinność. Zmorą Hilo są częste tsunami. W ostatnich kilkudziesiciu latach miasto było kilkakrotnie zniszczone. Obecnie odsunęło się troszkę od oceanu, nad brzegiem powstał park i droga szybkiego ruchu. Hawai'i - Wielka Wyspa: Mauna Kea
Piąta, i ostatnia wyspa na naszej trasie to Hawai'i - Wielka Wyspa. Jest dwukrotnie większa, niż wszystkie pozostałe razem wzięte i zarazem najmłodsza geologicznie. Mauna Kea to aktywny wulkan i zarazem najwyższa na świecie góra. Poprawdzie ponad powierzchnię oceanu wytaje zaledwie 4000 metrw ale od podstawy ma ponad 10.000 czyli wiecej niż Mount Everest. Na szczycie góry znajduje się ogromne obserwatorium astronomiczne. Zbocza pokryte są zastygłą lawą, gdzieniegdzie wyglądają kratery.
Maui: Dolina Iao
Poniedziałek, 23 października 2006 Nieopodal głównego miasta na Maui znajduje się bardzo malownicza dolina Iao. Była ona między innymi miejscem bitwy, w której władca wyspy Hawaii i późniejszy pierwszy król Hawajów Kamehameha I pokonał władcę Maui i zjednoczył wyspy.
wtorek, 24 października 2006
Moloka'i
Niedziela, 22 października 2006 Molokai (Wyspa Przyjaciół) to kolejna wyspa w okolicy Maui i jedyna, jaką odwiedziliśmy. Wybraliśmy się tam na jednodniową wycieczkę statkiem a na miejscu wynajęliśmy samochód. Generalnie jakna razie uważam ją za największą atrakcję Hawajów. Wyspa ma niewielką liczbę ludności (głównie rdzennej) i praktycznie brak infrastruktury dla turystów. W wielu miejscach jest bardzo dziewicza. Przyroda różni sie od tropikalnej na nawietrznej stronie pólnocno-wschodniej do półpustynnej na zawietrznej południowo – zachodniej. Są tam także gigantyczne klify.
TO JESZCZE NIE KONIEC! BLOG MA JESZCZE DWIE STRONY! klinkinj 2 lub 3 poniżej by zobaczyć pozostałe zdjęcia
Lana‘i i Kaho‘olawe
W okolicy Maui znajduje się kilka innych wysp, które kiedyś (wraz z Maui) były szczytem jednego, gigantycznego wuklanu.
Lana'i:
Kaho'olawe i Molokini: Droga do Hana
Stoki wulkanu Haleakala zbiuegają łągodnei do oceanu i na małych wysokościach są porośnięte tropikalną roślinnością oraz poprzecinane setkami rzek i strumieni. Góra zatrzymuje wilgoć nanoszoną przez pasaty która następnie w postaci deszczy spływa dp oceanu. Na północtnym stoku znajduje się droga do miejscowości Hana. Na odcinku 30 kilometrów ma ona ponad 600 zakrętów i przechodzi przez 120 mostów. Po drodze można podziwiać niesamowite widoki.
Wulkan Haleakala
Na szczycie Haleakala znajduje się potężna kaldera wewnątrz której jest kilka stożków wulkanicznych. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1790 roku i wulkan zaliczany jest wciąż do aktywnych. Na szczyt można wjechać samochodem. Znajduje się tam punkt informacyjny dla turystów oraz obserwatorium astronomiczne. Z góry roztacza się przepiękny widok na całe Maui oraz sąsiednie wyspy: Hawai’i, Lanai, Moloka’i i Kaho’olawe.
Maui
Piątek, 20 października 2006 Kolejna wyspa na naszej trasie to Maui – ‚Wyspa Dolin‘. W XIX wieku Maui była światową stolicą wielorybników. Miejscowość Lahaina, będąca wówczas największą na wyspie do dziś zachowała charakter XIX wiecznej portowej osady. W owym czasie na Hawajach była prowadzona intensywna działalność misyjna i choć była kierowana przede wszystkim do ludności tubylczej to restrykcyjnym wymogom podlegali również wielorybnicy. Ci z kolei – po miesiącach spędzonych na oceanie – niechętnie się im poddawali co było zarzewiem częstych konfliktów. Ponoć pewnego razu zirytowani wielorybnicy wyrzucili wszystkich misjonarzy z Maui. Nad wyspą górują dwa wulkany z których większy – Haleakala – sięga 3055 m.n.p.m.
piątek, 20 października 2006
Ni'ihau
Nieopodal Kauai leży jeszcze inna wyspa - Ni'ihau. Stanowi własność prywatną i wstęp na nią komukolwiek oprócz jej mieszkanców jest zakazany. A mieszkają tak praktycznie tylko rdzenni Hawajczycy. Ni'ihau widać dobrze z Kauai podczas zachodu słońca. Archipelag hawajski sięga jeszcze klilka tysięcy kilometrów dalej na wschód, aż do atolu Kure i do Midway, ale pozostałe wyspy są bardzo małe i bezludne, co najwyżej znajdują się na nich jakieś instalacje wojskowe albo odwiedzają je naukowcy od ptaków i innych nieboraków. Jedną z tych wysepek - Kaula - również można dostrzec z Kauai, aczkolwiek na załaczonym zdjęciu jej nie widać. Kanion Waimea
W zachodniej części Kauai znajduje się olbzymi kanion, głębokością i formami przypominający ten z Arizony. Jest to jedna z większych atrakcji turystycznych Hawajów, aczkolwiek nie ma tam zbyt wielu turystów. Kanion ciągnie się przez około 30 kilometrów i ma nawet do 1 km głębokości.
Inną atrakcją wyspy jest 'gejzer' wypluwający wodę morską z nadchodzcych fali na wysokość kilku metrów.
Kauai
środa, 18 października 2006 Druga wyspa na którą dotarliśmy to Kauai nazywana także Wyspą Ogrodów. Ma ona zupełnie inny charakter niż Oahu, bowiem przyjeżdża na nią bardzo mało turystów. Nie ma tu autostrad, supermarketów ani wysokich budynków (lokalne prawo zabrania budować budynków wyższych niż palma kokosowa). Dzięki górom i bujnej zieleni jest tu bardzo malowniczo. Nad oceanem są olbrzymie urwiska a wewnątrz wyspy setki wodospadów. Ponieważ do większości tych miejsc nie da się dojechać lądem - wykupiliśmy sobie lot helikopterem do wszystkuch ciekawych miejsc na wyspie. Pan pilot wleciał nawet do krateru wygasłego wulkanu...
Waikiki
Sobota, 14 października 2006 Waikiki to turystyczna dzielnica na przemieściach Honolulu składająca się kilkudziesięciu hoteli, nierzadko 40 lub więcej piętrowych. Jest tu także mnóstwo sklepów i restauracji oraz najważniejsza rzecz – plaża o tej samej nazwie. Plaża jest reklamowana jako najlepsza na świecie aczkolwiek jest to trochę na wyrost. Jest przede wszystkim bardzo wąska i dość mocno zatłoczona. Sam nie należę do miłośników polegiwania na piachu ani moczenia się w słonej wodzie ale jeśli ktoś to lubi to Waikiki na pewno jest dobrym miejscem dla niego. Po przyjeździe obeszliśmy sobie całą dzielnicę. Wstąpiliśmy też na plażę uprzednio zanabywszy kostiumy, bowiem nasze wciąż jeszcze znajdowały się w podróży.
czwartek, 19 października 2006
Skydive Hawaii
Wtorek, 17 pażdziernika 2006 No i udało się! Nareszcie pogoda dopisała i udało mi się skoczyć. Wprawdzie nie na tej strefie gdzie chciałem ale na sąsiedniej, zlokalizowanej na tym samym lotnisku ale w sąsiednim baraku. Różnica między nimi jest taka, że na jednej skaczą z KingAira a na drugiej z Cessny Caravan no i na tej drugiej praktycznie tylko tandemy. Ta moja upatrzona nie miała dziś klientów więc poszedłem na tą tandemową i też było fajnie.Lotnisko znajduje się tuż nad Pacyfikiem, pas ciągnie się wzdłuż oceanu a tuż za nim jest spory wygasły wulkan porośnięty drzewami tropikalnymi. Tapeta przepiękna, nakręciłem sporo filmu i zrobiłem dużo zdjęć. Szkoda tylko że nie było z kim skoczyć – wszystkie wyloty to tylko tandemy z Japończykami. O mały włos bym nie skoczył – okazało się że niezbędna jest papierowa książka skoków a ja swojej nie prowadzę już od dawna. Nie pomogła elektroniczna książka w pro-tracku, nie pomogły filmy video, o ustnych zapewnieniach nie wspomnę. Gdy już prawie pogodziłem się z tym, że nie skoczę przyponiałem sobie o możliwości podglądania książki skoków przez internet w PeTe Skydive. Pokazałem to temu panu – zrobiło to na nim piorunujące wrażenie, wydrukował to sobie i zaraz potem siedziałem już w samolocie.W grze jest tak ciepło, że nie potrzeba zakładać ani długich spodni ani długiego rękawa.Zrzut tandemów odbywa się tu z wysokości 3500 metrów ale w jednym wylocie przesympatyczny pilot Japończyk zabrał mnie jednego potem na 5000. W ogóle w dwóch wylotach siedziałem na miejscu drugiego pilota – fajne miejsce do zdjęć i do obserwowania tapety w ogólności.
Centrum Honolulu
Poniedziałek, 16 pażdziernika 2006 Honolulu to spore, nowoczesne i zarazem czyste miasto położone na południowym brzegu Oahu. w centrum znajduje się kilka starszych budynków w tym jedyny na terenie USA pałac królewski - Iolani Palace. Reszta miasta to typowe dla zachodnich USA baraki, stacje benzynowe, fast-foody i wszechobecne wiszące kable.
TO JESZCZE NIE KONIEC! BLOG MA JESZCZE DWIE STRONY! klinkinj 1 lub 3 poniżej by zobaczyć pozostałe zdjęcia Bishop’s Museum
Poniedziałek, 16 pażdziernika 2006 Bishop’s museum poświęcone jest kulturze, historii i przyrodzie Hawajów i reszty Pacyfiku. Jest tam sporo różnego rodzaju rzeźb i narzędzi zrobionych ze skorupy kokosa albo psich zębów ale także ciekawe demonstracje typu „jak działa wulkan“ albo „jak w starożytnych czasach ludzie pływali po bezmiarze Pacyfiku i nie gubili się, choć nie znano wówczas GPSu ani radionawaigacji“. Pracownikiem tego muzeum był przed wojną Arthur Beck, autor książki „Wikingowie Pacyfiku“, którą polecam wszystim zainteresowanym Polinezją: historią migracji, religią etc. Na zdjęciu niżej portret króla Kamehameha I i sztandary zrobione z piór.
Pearl Harbor
Poniedziałek, 16 października 2006 O Pearl Harbor każdy słyszał – to naturalny port na wyspie Oahu, zbombardowany przez Japończyków w 1941 roku. To wydarzenie, leżące na sercu każdego Amerykanina jako największa klęska militarna w historii narodu, spowodowało przystąpienie USA do drugiej wojny światowej. Na terenie portu znajduje się obecnie mauzoleum poświęcone poległym w ataku żołnierzom oraz muzemum i wystawy przybliżające zwiedzającym kontekst tamtych wydarzeń
Naokoło Oahu
Niedziela 15 października 2006 Ponieważ ulewa wykluczyła praktycznie pójście na plażę a trzęsienie ziemi i pochodne wobec tego wyłączenie prądu na całej wyspie spowodowały zamkniecie wszelkich atrakcji turystycznych poza naturalnymi – zdecydowaliśmy się objechać całą wyspę w koło. Wzdłuż zachodniego wybrzeża mieszka głównie ludność hawajska i polinezyjska w ogólności, często w urągajcych warunkach (namioty, stare samochody etc.) Wzdłuż północnego i wschodniego wybrzeża jest kilka ładnych plaży słynących z najwyższej na świecie fali do surfingu. Centralna część wyspy jest górzysta i bardzo zielona. Miejscami wygląda to bardzo ładnie – taka esencja rajskiej wyspy polinezyjskiej. Niestety, jest też sporo brzydkich miejsc, baraków, płotów, słupów z wiszącymi kablami. Dotyczy to całego Oahu, nie tylko większych miejscowości W 2003 roku byłem na Wyspach Cooka i ktoś powiedział mi tam, że Rarotonga wygląda tak, jak Hawaje 30 lat temu. Po objechaniu Oahu już wiem, co miał na myśli. Ale i tak uważam, że warto tu przyjechać, bo atrakcyjność ciekawych miejsc rekompensuje z nawiązką napotkjaną brzydotę
Trzęsienie Ziemi
Niedziela, 15 października 2006 Drugiego dnia z samego rana przydarzyła nam się totalnie niesamowita rzecz a mianowicie trzęsienie ziemi i to dość mocne. Poniewaź różnica czasu wynosi 12 godzin i męczył nas silny jetlag to wstaliśmy bardo wcześnie. Mieszkamy w bardzo wysokim, 44 piętrowym hotelu na 27 piętrze. Zbieraliśmy się do wyjścia na śniadanie kiedy nagle rozległy się jakieś takie tajemnicze chroboty i drzwi wejściowe zaczęły latać tak, jakby ktoś je szarpał. Wyjrzałem nawet na korytarz ale nikogo tam nie było. Po chwili wszystko zaczęło się trząść. Na korytarzu zaroiło się od ludzi i jak to zwykle bywa w takich sytuacjach każdy reagował po swojemu. Jeden krzyczał, drugi pytał co się stało, inny śpiewał jakieś godzinki w swoim języku, jeszcze inny szybko pakował mandżur i szykował się do ewakuacji. My też się ewakuowaliśmy ale ponieważ wstrząsy w międzyczasie ustały nieco to zabraliśmy jeszcze trochę różnych rzeczy typu pieniądze, laptop, kamera ale takźe w popłochu szczotka do włosów czy perfumy. Nie wszystkim jednak stało zimnej krwi - potem na dole widziałem kobietę która ewakuowała jedynie klapki i koszulę nocną oraz takiego pana, który ewakuował tylko slipy. Chwilę później lunął ulewny deszcz trwający wiele godzin, aczkolwiek nie wiem, czy miało to jakikolwiek związek z trzęsieniem, wydaje mi się że nie. Prąd został od razu wyłączony w całym stanie i tak już było do końca dnia. Warto tu też wspomnieć, że część osób ewakuowała się windą (czy może miała pecha i akurat w czasie trzęsienia była w windzie) - słyszeliśmy ich żałosne krzyki i walenie w drzwi kiedy sami ewakuowliśmy się schodami. W każdym razie przez cały dzień wszystko było zamknięte: sklepy, knajpy, stacje benzynowe, muzea etc.. Na wieczór pod sklepikami, które zdecydowały się otworzyć mimo braku światła, klimatyzacji i kas potworzyły się gigantyczne kolejki po picie (jedzenie w paczkach zostało natychmiast wyprzedane). Ponieważ pogoda była wybitnie nieplażowa a w Waikiki tłumy ludzi biegały zaaferowane po ulicach to zdecydowaliśmy się pojechać na całodniową wycieczkę po wyspie. W samochodzie dowiedzieliśmy się z radia, że trzęsienie było najsilniejsze na Hawajach od ponad 20 lat i miało epicentrum na południe od Oahu, bliźej wyspy Hawai\'i i tam też poczyniło niewielkie szkody. Uspokajano także, że nic się nikomu nie stał, że nie będzie tsunami oraz że prąd do końca dnia zostanie przywrócony w całym stanie. Więcej o tym trzęsieniu można przeczytać sobie tutaj . Hawaje
Od zawsze chciałem pojechać na Hawaje. Zawsze ciekawiła mnie historia i kultura Polinezji. Byłem w ostatnich latach dwa razy na południowym Pacyfiku i po każdej wizycie moja fascynacja jeszcze się powiększała. Wydawało mi się, że połączenie polinezyjskiej egoztyki z amerykańską infrastrukturą i dostępnością dóbr wszelakich to musi być naprawdę coś. Jako człowiek czynu właśnie swoje marzenie zrealizowałem i po 34 godzinach podróży (wskutek spóźnienia naszego LOTu przez zupełnie inne lotniska, niż planowałem), bez części bagażu wylądowałem właśnie w Honolulu. Spędzę tu najbliższe dwa tygodnie. Temu będzie właśnie poświęcony ten blog. Ten fotoblog początkowo znajdował się na zaprzyjaźnionym serwisie Onet.pl ale ponieważ nie korzystam z Windows tylko z Maca to nie dało się tam wgrywać zdjęć :) Przeniosłem się więc tutaj na gazetę... |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogroll
Inne moje strony o Pacyfiku względnie innych podróżach
Tu warto wejść
- przez Skype: |